Reżyser, scenarzysta, aktor i producent, francuski mistrz komedii, bliski zarówno pojmowaniem jej istoty, jak i poziomem swoich filmów samemu Charlesowi Chaplinowi. Urodził się 9 października 1907 roku w Le Pecq – zmarł 4 listopada 1982 roku w Paryżu. Karierę zaczynał jako... sportowiec (rugby, tenis) oraz aktor, grając w komediach wyreżyserowanych przez słynnego René Claira. Jako reżyser zadebiutował w 1947 roku „Dniem świątecznym” („Jour de fête”), zabawną opowiastką o niezdarnym listonoszu z małego miasteczka (zagrał go osobiście), który pod wpływem pewnego amerykańskiego filmu dokumentalnego postanowił zdecydowanie poprawić swe usługi. W nakręconych sześć lat później „Wakacjach pana Hulot” („Les vacances de Monsieur Hulot”, 1953) stworzył charakterystyczną postać tytułowego bohatera, którą na trwałe wszedł do historii kina. Odtąd zagubiona w dzisiejszym świecie, przygarbiona sylwetka smukłego pana Hulot, w przykrótkim płaszczu, z nieodłącznym białym kapelusikiem na czubku głowy oraz fajką w zębach, będzie śmieszyć i wzruszać kinowych widzów na całym świecie. W „Wakacjach pana Hulot”, uhonorowanych nagrodą krytyki na canneńskim festiwalu, w pewnym nadmorskim kurorcie jego bohater przeżywa koszmar letniego wypoczynku, a w nakręconym pięć lat później „Moim wujaszku” („Mon oncle”, 1958) rozprawia się ze zbytnią technicyzacją naszych czasów. Tematykę tę kontynuuje w zrealizowanym z ogromnym rozmachem inscenizacyjnym „Playtime” (1967), rozgrywającym się w nowoczesnej biurowej dzielnicy Paryża. Nadmiernym rozwojem motoryzacji zajął się – oczywiście na swój sposób – w znakomitym, nakręconym w 1971 roku, „Panie Hulot wśród samochodów” („Trafic”). W zrealizowanej dwa lata później dokumentalnej „Paradzie” („Parade”, 1974) postanowił zabawić się na całego, tworząc uroczy, pełen humoru i życiowej energii spektakl z udziałem zaprzyjaźnionych muzyków, tancerzy, żonglerów, akrobatów, linoskoczków. To kino wywołujące uśmiech, ale i poważna refleksję nad sensem codziennej egzystencji.